Płacz. Płacz. Płacz. Płacz.
Czuła słone łzy, jakby to po jej policzkach leciały.
Żałosne. Prymitywne. Głupie.
Jakie to słabe-płakać.
Annabeth przewróciła się na drugi bok. Na fotelu niedaleko jej łóżka siedziała jej zapłakana matka.
Co znowu?
-Kiedy wróciłaś?
-Nie śpisz?- kobieta podskoczyła na swoim fotelu zdezorientowana nagłą pobudką córki. Mimo, że dziewczyna nie spała od dobrej godziny, to ... była to 'nagła' pobudka.
- Kilka godzin temu. Widziałam się z Twoim ojcem.- Anna na tę wieść podniosła się z łóżka i usiadła po turecku. Rozbudziło ją to, bo w tym domu rzadko się o nim słyszy. Zostawił matkę An, kilka lat temu, dla jakiejś dwudziestoletniej wymalowanej lalki.
-Chce wziąć do siebie Angie, na jakiś czas... może nawet na pół roku. Powiedział, że jeżeli nie dogadam się z nim, to pójdzie z tym do sądu...- Kobieta podniosła wreszcie zwrok ze swoich dłoni i przeniosła go na starszą córkę. Jej oczy prosiły o poradę. O pomoc. O cokolwiek. Chciały, aby córka jej pomogła. Żeby coś powiedziała. Cokolwiek.
-Oddaj mu ją. Jeden problem z głowy.-Annabeth uśmiechnęła się cynicznie, po czym wstała z łózka i skierowała się w stronę drzwi.
-Więc uważasz, że jesteście dla mnie problemem?! Jak w ogóle...- reszty nie dosłyszała. Krzyk matki zostawiła za zamkniętymi drzwiami. Wyszła na korytarz, wzięła kilka głębszych wdechów i zamknęła się w łazience.
Podeszła do lustra i chyba pierwszy raz od bardzo dawna zareagowała aż tak gwałtownie na to, co zobaczyła w odbiciu. Odsunęła się o krok, po czym ze zdziwieniem przekrzywiła głowę i zaczęła się sobie przyglądać jeszcze bardziej.
Więc to nie był sen?...
Ze zdziwieniem przejechała po swoim policzku.
Na jej palcu została czerwona szminka.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Bez sensu, co ? Chyba tak. A mi się tak przynajmniej wydaje.
Za 5 minut zapewne zacznę pisać następny rozdział, bo mam parę pomysłów i boję się, że wypadną mi z głowy...
Nieważne.
O jak dobrze, że napisałaś, czekam na więcej.
OdpowiedzUsuńAnn jednak jest okrutna, trochę przypomina mi mnie w rozmowie z matką.
A właśnie, taka moja uwaga: trochę mało o tych dzieciach jest napisane.
Wada tego odcinka jest to, że jest krótki! No a zaletą... Hehe, Lenka nie daje o sobie zapomnieć
Nienawidzę
UsuńDzieci
Kropka